Impulsy i inne cuda

Niewiem jak u was sprawa wyglada ale znow popełniłam dziś czyn impulsywny. Oczywiście podjarana nakręcona wymyśliłam ze potrzebuje samochodu. Który notabene sprzedałam miesiac temu i wytrzymałam jeżdżąc autobusem do pracy. Ale jak to wiadomo ciąg nowości w autobusie nie trwa wiecznie. Spóźnianie, bieganie bucie na godzine, raz przyjedzie a raz nie. No wszystko ładnie pięknie a zapomniałabym codzienna won przetrawionego alkoholu. To cos co przypomniało mi jak kiedyś jak bylam mozna powiedziec bylam dzieckiem zaczepiali czasem mnie menele na wsi. Smród przetrawionego alkoholu albo co lepsze na świeżo wypitej seteczki.

Wracajac do tematu. Głąb jakich malo. Wiem jak to sie kończy. Sprawdzialm strony w prawo i w lewo a brat wskazał cel. Wiec co ja zrobilam. Umawiam sie przez telefon z gościem i wsiadam w pociag i jadę. Tam boltem na miejsce i dzwonią do mnie ze podjada po mnie. Ze co ? Ale luz przecież kupuje auto stare nie nowe. Oczywiście za ostatnie pieniadze jakie mam. No mistrz. Moglam poczekac do przyszłego miesiąca. Tak moglam. Ale moja glowa kazała mi gnać. W takim stanie niestety patrze i nie widze. Obejrzałam przejechałam sie odpaliłam silnik jeździ pali ubity trochę przecież to nie nowe. No przecież. I co i wzięłam a do konca miesiąca zostały mi drobne. I wiecie jak sie historia konczy. Mam auto, mam czym jezdzic do pracy a moj wewnetrzny głos zaczyna krzyczeć. Zle zrobiłaś, popełniłaś błąd. Kurła jak ja tego nieznsze. I wiecie co on juz od 5h ciagle mi to powtarza ze nic nie umiałam zrobic. Jak nakręcony. Kupiłaś znowu samocjod do dupy, znowu cie naciągnęli, znowu dopłacisz a przeciez nie masz kasy nie stać cie na nic i wynajmujesz pokoj. Pani ogarnij sie. I tylko mysle zeby zasnąć ale teraz jak. Jak zasnąć w tym stanie kiedy kołowrotek kreci sie w glowie, kręci sie. Kręci sie.

pytam sie czy kiedyś przestanę to robic? Jarać sie jakas decyzja, nakręcać sie i robic impulsywnie. Z drugiej strony kto wsiadłby w pociag bo chcial samocjod i pojechał w nieznane i kupił. Która kobieta potrafi byc tak niespełna rozumu a jednocześnie odważna. Chcialam sobie udowodnić cos po raz kolejny. Ze potrafie zrobic to sama. Ale boję sie ze znowu bede w dupie. Ale coz za późno. Jak zawsze sprzeczność za sprzecznością. Biedniajsza Ale mobilna albo biedna Ale mobilna. Trudno sie mowi.

jutro rano zobaczę co uczyniłam. Ale gdybym go Joe wzięła musiałabym wynajsc za 300zl na 3 dni plus paliwo to 400 zl.

tak terqz bede szukać usprawiedliwien argumentów. Mówię sobie zebym przestała bo juz jest nie ma co nad tym myslec. Ale czy to dziala. Oczywiście ze nie. Ale czas isc spac bo trzeba jutro isc do pracy zarobić na zycie. Bo aktualnie jest słabo.

Miłej nocy

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry